Tym razem zamieszcze garsc przydatnych informacji dla osob, ktore planuja rozpoczac swoje zycie na londynskiej ziemi. Krok po kroku wyjasnie jak wygladaja pierwsze dni po przylocie, co jest nam potrzebne, co nalezy zalatwic, gdzie sie udac itd. Wszystko rowniez oczywiscie zalezy od tego czy mamy juz kogos na miejscu czy jedziemy zupelnie "w ciemno". Zalozmy moze ten drugi scenariusz. Zaczynamy:
1.) Przyjazd
O tym, ze Londyn nadal pozostaje najczestszym kierunkiem emigracji zarobkowej nikogo raczej nie musze informowac. Najszybciej dostaniemy sie tam oczywiscie samolotem. Sposrod tanich linii lotniczych (zakladam, ze kazdy bedzie chcial zminimalizowac ten wydatek) mamy do wyboru: ryanair ( http://www.ryanair.com/pl), wizzair ( http://wizzair.com/) lub easyjet ( http://www.easyjet.com/pl). Nalezy liczyc sie z tym, ze nie wyladujemy bezposrednio na Heathrow tylko na mniejszych lotniskach ( Stansted, Luton, Gatwick) pod Londynem. Ceny biletow sa bardzo zroznicowane i wszystko zalezy od aktualnych promocji przewoznikow, z jakim wyprzedzeniem rezerwujemy bilety i na jakie terminy. Bardzo czesto sie tez zdaza, ze wiecej zaplacimy za bagaz rejestrowany niz za sam bilet. Generalnie na bilet w jedna strone trzeba przeznaczyc ok 250-300 zl. Co mozna przewozic, jakie sa limity bagazowe i inne tego typu informacje mozna znalezc na stronach przewoznikow. Do tego nalezy takze doliczyc dojazd z lotniska do Londynu. W moim przypadku bylo to Stansted ( http://www.stanstedairport.com/transport-and-directions/stansted-to-central-london) Jezeli zdecydujemy sie na kolej, za bilet zaplacimy 21,50 funta ( w jedna strone, jezdza co 15 min, czas 35-45 min.), autobus jest znacznie tanszy ( ceny wahaja sie w przedziale 7-10 funtow), ale na dojazd stracimy troche wiecej czasu ( ok 55-75 min.) mozna tez na bogato smignac taxi ;).
2.) Transport publiczny
Ok dotarlismy do Londynu i co dalej. Zapewne bedziemy chcieli zrzucic gdzies nasze plecaki, a zeby dostac sie do naszego punktu docelowego ( hostel, chata znajomych itd.) trzeba skorzystac z komunikacji miejskiej. Londyn jest ogromnym miastem, ale na szczescie transport publiczny maja dobrze zorganizowany. Najlatwiej i najszybciej podrozuje sie metrem. W obwodzie mamy jeszcze busy, kolej ( DLR, Overground i National Rail) oraz statki rzeczne. .Baaardzo przydatna jest strona : http://www.tfl.gov.uk/ na, ktorej umieszczony jest swietny "journey planner" ( daje nam sporo opcji w jaki sposob mozemy dostac sie z punktu A do B), aktualizacje odnosnie utrudnien, mapy oraz aktualne oplaty.
Jezeli juz wiemy jak dostac sie do celu, warto od razu zaopatrzyc sie w oyster card (ichniejsza sieciowka). Mozemy ja nabyc w kioskach czy biletomatach. Kosztuje 5 funtow (jest to oplata depozytowa) i umozliwia nam znacznie tansze podrozowanie niz korzystajac z jednorazowych biletow. Niestety trzeba zaznaczyc, ze transport publiczny jest meeega drogi (nawet dla Brytyjczykow) a z tego co przed chwila wyczytalem, ceny od stycznia poszly jeszcze w gore. Doladowujac nasza "oysterke" mamy do wyboru dwie opcje :
pay as you go" czyli doladowujemy karte jakas kwota i korzystamy z niej az do wyczerpania srodkow
"travelcards" mozemy kupic bilet dzienny, tygodniowy, miesieczny, roczny i jezdzimy do woli wszystkimi srodkami transportu.
Koszt poszczegolnych doladowan jest rowniez uzalezniony od tego w jakich strefach bedziemy sie poruszac.( Londyn wraz z przedmiesciami tworzy az 9 stref). Najlepiej bedzie jak posluze sie tu wlasnym przykladem.
Mieszkalem w 3 strefie, do pracy dojezdzalem do centrum (strefa 1) i koszt tygodniowego doladowania obecnie wynosi : 35,60 funta. Jezeli chcialem dostac sie gdzies na obrzeza Londynu np do 6 strefy musialem juz dodatkowo doplacic. Wyjatkiem sa tu autobusy. (Niezaleznie na ile stref mamy wykupiony traveler card, autobusami mozemy poruszac sie bez dodatkowych oplat po wszystkich strefach).
Przy okazji wspomne o jeszcze jednej opcji, najbardziej ekonomicznej, dla osob ktore beda mieszkac niedaleko pracy. Jest jeszcze mozliwosc kupienia sieciowki tylko na autobusy wtedy np. tygodniowa sieciowka kosztuje 19,60 funta. Ale trzeba miec na uwadze, ze prawie zawsze stoja one w korkach i znacznie trudniej przewidziec ile czasu zajmie nam dojazd. Piszac o autobusach wspomne tez o jeszcze jednym mankamencie. O ile zaplanowanie calej podrozy jest bardzo proste o tyle znalezienie odpowiedniego przystanku (zwlaszcza w centrum) nie jest juz takie oczywiste ( warto sie wtedy wesprzec google map).
3.) Telefon
Zaopatrujac sie w nasza oysterke mozna przy okazji kupic jakis starter. Operatorow mamy cale zatrzesienie, najwieksi to O2, Vodafone, T-mobile, Orange, ale warto rowniez przyjrzec sie mniej znanym, zwlaszcza jezeli interesuja nas tanie polaczenia do Polski ( np Delight mobile, Lebara, Lyca). W wiekszosci przypadkow poczatkowy starter kosztuje 5 funtow.
4.) Pierwszy nocleg
Warto sprobowac poszukac jakiegos pokoju jeszcze przed wylotem. Bardzo popularna strona jest http://www.gumtree.com/london ( przydatna rowniez do szukania ofert pracy) lub poszukac ogloszen na polskich forach ( np. londynek.net, mojawyspa.co.uk) Jezeli nie uda nam sie tego zrobic lub stwierdzimy ze koszty rozmow miedzynarodowych sa zbyt wysokie pozostaje nam zaklepanie jakiegos hostelu. Ceny w pokojach wieloosobowych zaczynaja sie juz od 8-10 funtow za noc. Inna alternatywa jest skorzystanie z couchsurfingu (www.couchsurfing.org). Dzieki temu obnizymy nasze poczatkowe koszty jak rowniez bedziemy mieli okazje poznac lokalnych ludzi, ktorzy z pewnoscia udziela nam wiele przydatnych informacji.
5.) Jedzenie
To co mnie pozytywnie zaskoczylo po przylocie do Londynu to ceny artykolow spozywczych. Jezeli zaopatrujemy sie w sieciach typu Tesco, Lidl czy Asda to ceny sa nieznacznie wieskze niz w Polsce. Czesc asortymentu niekiedy mozna kupic taniej niz w Polsce. Warto korzystac z ich promocji ( np 3 za 2 albo buy one and get one free). W rece akurat wpadla mi ulotka Lidla wiec podam przykladowe ceny:
mozzarella - 44p ( czyli jakies 2 zl)
ser zolty emmental 400g 2,29 funta
nescaffe 200g - 3.99 funta
carlsberg 4x 500ml ( puszka) - 2,79 funta
anchor ( maslo) - 1 funt
mini filety z kurczaka 375g - 2,39 funta
marchew 1kg - 50 p
pepsi 2l - 99p
Po jakims czasie czlowiek rowniez zateskni za kiszona kapusta, smalcem, zwyczajna itd. W Londynie jest obecnie bardzo duzo sklepow z polska zywnoscia. Ceny sa tam oczywiscie wyzsze, ale raz na jakis czas mozna poszalec ;).
Jedzenie na miescie rowniez moze byc w przystepnej cenie jezeli zdecydujemy sie na szybka kuchnie wloska, turecka czy chinska. Kuchnia angielska ( o ile wogole taki termin istnieje :D) ogranicza sie do ryby z frytkami, jajek w roznej postaci, bekonu i groszku ;). Londyn jest prawdziwa mieszanka kulturowa i daje na szczescie nieograniczone mozliwosci odkrywania nowych kulinarnych smakow.
Na koniec informacja dla osob, ktore rowniez chcialyby zaoszczedzic na tym aspekcie. W Londynie jest rowniez dosyc sporo punktow, w ktorych mozna otrzymac bezplatne posilki : http://info.london.on.ca/meal.asp Osobiscie nie mialem okazji przetestowac, ale z pewnoscia jest to ciekawa opcja.
6.) Szukanie pracy
Najlepiej dzialac wielofrontowo, czyli szukac ofert przez internet, rejestrowac sie do agencji pracy i osobiscie roznosic cv. Moje pierwsze dni wygladaly tak, ze rano przegladalem gumtree, odpowiadalem na oferty, rejestrowalem sie na stronach sieciowek, jechalem do centrow handlowych lub ogolnie do centrum i roznosilem osobiscie cv po knajpach. Warto sobie wczesniej przygotowac kilka rodzajow cv w zaleznosci od tego w jakie miejsca uderzamy. Najlepszymi okresami sa: maj, czerwiec, czyli tuz przed sezonem lub wrzesien, pazdziernik, kiedy duzo osob rezygnuje z sezonowej pracy, studenci wracaja na uczelnie itd. Na poczatku warto przyjac kazda oferte zeby zapewnic sobie plynnosc finansowa i przyzwyczaic sie do nowego otoczenia. Jezeli rowniez bedziecie szukac pracy w gastronomii moge polecic Feroze Jalal, ktory pracuje w agencji Ethical Workforce. Bardzo pomocny i sympatyczny koles, ktory polecil mnie managerowi "Bombay Palace".
Absolutnie nie zgadzajcie sie na uiszczanie jakichkolwiek oplat za posrednictwo w znalezieniu pracy. Jest to niezgodne z prawem. Wszystkie agencje maja podpisane umowy z poszczegolnymi pracodawcami i to wlasnie oni sa zobowiazani do oplacania agencji.
Jak juz wczesniej wspomnialem warto na poczatek uderzyc do sieciowek. Zwykle jest tam duza rotacja i nawet jesli nie beda miec wolnego wakatu w jednym miejscu moga polecic wam inny punkt, ktory akurat kogos szuka. Nie chodzi tu tylko o fastfoody typu McDonalds czy KFC, ale rowniez o restauracje typu Giraffe, Nando's, Iguanas, Frankie's & Benny's, Wagamama. Tutaj podaje link ze szczegolowa lista http://www.urbanspoon.com/chs/52/London.html
7.) National Insurance Number (NIN)
Jest to odpowiednik naszego NIPu. Jest on niezbedny do podjecia legalnej pracy. Mamy tutaj dwie opcje do wyboru. Albo zalatwiamy go sami albo zalatwi to za nas nasz pracodawca. Druga opcja wydaje sie prostsza, ale niestety pamietam, ze czesto juz w ofertach pracy wymagano posiadanie NIN. Poza tym wyrobienie tego numeru trwa kilka tygodni i przez ten okres placimy najwyzsza stawke podatkowa (zostanie nam ona zwrocona przy rocznym rozliczeniu, ale wiadomo ze na poczatku kazdy funciak sie liczy). Numer jest przyznawany bezplatnie i jest wazny cale zycie ( no chyba, ze sie zgubi ;). Aby uzyskac ten numer najpierw dzwonimy do JobcentrePlus ( czyli Urzad Pracy) pod numer 0845 600 0643. Telefonicznie podajemy swoje dane i co wazne adres pod ktorym przebywamy poniewaz przysla nam list z wyznaczona data i adresem pod ktory nalezy sie udac jak rowniez liste dokumentow, ktore nalezy zabrac na spotkanie. Pamietam, ze w pewnym momencie zorientowalem sie, ze robi sie tu pewne bledne kolo. Z jednej strony znajdowalem oferty w ktorych juz wymagano NINu a z drugiej strony w wymaganych dokumentach widnial list od pracodawcy lub umowa o prace. Po glebszym zapoznaniu sue z tematem okazalo sie, ze wystarczy im udowodnic, ze aktywnie szuka sie pracy. Takze jezeli przed umowionym spotkaniem nie znajdziemy jeszcze pracy bierzemy: list od agencji, wydruk naszej skrzynki mailowej z wyslanymi aplikacjami o prace , dokumenty tozsamosci (paszport, dowod) i jakiekolwiek potwierdzenie adresu zamieszkania (wyciag z konta bankowego, list od wlasciciela, rachunki za prad, wode itp.). Na decyzje o przyznaniu numeru czeka sie do 6 tygodni.
Jezeli ktos mialby jakiekolwiek problemy z potwierdzeniem swojego adresu zamieszkania ( rozne sa koleje losu) to pomoca moze sluzyc organizacja charytatywna, ktora wspiera imigrantow z Europy Srodkowo-Wschodniej ( http://www.theupperroom.org.uk/). Osoby tam pracujace to w przewazajacej wiekszosci Polacy, ktorzy chetnie sluza pomoca.
8.) National Health Service (NHS)
Przy okazji zalatwiania wszystkich tych formalnosci mozna tez zapisac sie do NHSu ( www.nhs.uk). Czyli Brytyjskiego NFZu. Wchodzac na ich strone wpisujemy nasz adres zamieszkania lub sam kod pocztowy i otrzymujemy liste przychodni w najblizszej okolicy, do ktorych mozemy sie zarejestrowac. Obowiazuje pelna rejonizacja takze nie da sie np. zapisac do super lekarza, ktory przyjmuje gdzies na drugim koncu miasta ( no chyba ze jakos po znajomosci). Warto poczytac komentarze dotyczace poszczegolnych przychodni i miec nadzieje, ze w okolicy jest dobra przychodnia. Podczas pierwszej rejestracji bedziemy musieli wypelnic kilka papierkow i po dwoch tygodniach otrzymamy nasz numer NHS. System opieki zdrowotnej dziala sprawnie. W przychodni nie czeka sie godzinami na spotkanie z lekarzem rodzinnym. Nie ma gledzenia z doktorem o pogodzie tylko konkretnie kazdy ma 10 min. na zalatwienie swoich spraw i potem kolej na nastepna osobe. Wiele rzeczy mozna tez zalatwic telefonicznie ( np. recepty), bez koniecznosci umawiania sie na wizyte.
9.) Konto w banku
Jest nam oczywiscie niezbedne do otrzymywania naszego cotygodniowego wynagrodzenia. Jezeli pracujemy legalnie to musimy takie konto posiadac, to jest standard, nie ma innej opcji. Co tydzien rowniez powinnismy otrzymywac tzw. pay slipy , w ktorych jest wyszczegolnione ile zarobilismy, jaka kwota poszla na podatki, ubezpieczenie itd. Moze sie zdarzy, ze bedziemy je otrzymywac rzadziej np. raz w miesiacu, niemniej sa one tez pewnym dowodem na to ze pracujemy legalnie.
Nie bede tutaj robic jakis rankingow bankowych, kazdy moze sobie sam poszukac takie zestawienia. Jezeli komus zalezy na bezpapierkowym zalozeniu konta to polecam Barclays. Otworzylem tam konto tylko na paszport. Niestety jakis czas temu przekonalem sie, ze w przypadku przelewow pienieznych do Polski ten bank zdecydowanie odpada. Naliczaja sobie stala oplate w wysokosci 25 funtow (!). W konkurencyjnym Lloyds jest to 10 funtow, ale sa tez strony za posrednictwem ktorych mozna dokonywac przelewow za oplata 2-3 funtow ( np. www.ferpay.com)
10.) Wynajem pokoju
Jak juz wczesniej pisalem bardzo przydatna pod tym wzgledem jest strona gumtree. Oprocz tego sporo ofert mozemy znalezc na polskich forach. Niestety koszty wynajmu sa spore. Wszystko oczywiscie zalezy w jakiej strefie, w jakiej dzielnicy zamieszkamy. Najlepiej oczywiscie znalezc zloty srodek. Nie ma sensu wynajmowac mieszkania gdzies w 5-6 strefie co pozwoli nam zaoszczedzic pare funtow, a w zamian wydawac krocie na dojazdy. Z kolei pokoje w centrum sa zdecydowanie drozsze. Ewentualnie warto sie nad nimi zastanowic jezeli odleglosc miedzy praca a mieszkaniem bedzie na tyle mala, ze bedziemy nawet mogli zrezygnowac z transportu publicznego ( lub znacznie go ograniczyc). Z wlasnego doswiadczenia moge napisac, ze jezeli znajdziemy pokoj za 70-75 funtow tygodniowo ( w dobrym stanie oczywiscie) to jest to dobra cena. Pokoj dwuosobowy mozna znalezc w granicach 100-110 funtow tygodniowo. Nalezy sie rowniez liczyc z tym ze w zdecydowanej wiekszosci przypadkow trzeba z gory zaplacic tygodniowy lub dwutygodniowy depozyt.
Na koniec rzecz pewnie najwazniejsza Ile pieniedzy trzeba wziac ze soba na poczatek?
Policzmy:
Bilet lotniczy 300 zl
dojazd z lotniska do Londynu - 40 zl
oyster card i karta sim - 50 zl
pierwsze kilka dni w hostelu - ok 250 zl
depozyt za pokoj - ok 380 zl
tygodniowa sieciowka ok 170 zl
jedzenie przy skromnym budzecie - ok 200 zl na tydzien
tygodniowy koszt wynajmu pokoju - ok380 zl
Calkowity koszt teraz zalezy od tego ile czasu dajemy sobie na znalezienie pracy. Jezeli bedziemy faktycznie szukac tej pracy od rana do wieczora i nie bedziemy przesmradzac na poczatku to miesiac powinien nam wystarczyc. Takze mnozymy ostatnie 3 pozycje razy cztery. Wychodzi nam ok 4000 zl. Dodajmy do tego 500 zl na nieprzewidziane wydatki i zamykamy sie w kwocie 4500 zl.
Mam nadzieje ze jasno i przejrzyscie przedstawilem jak wygladaja pierwsze kroki. Powodzenia !! :)
Blog ten powstal przede wszystkim z mysla o ... mnie ;). Ma on stanowic zapis moich osobistych refleksji i relacji z podrozy. Wirtualny pamietnik, w ktorym bede rejestrowac radosci i troski zycia codziennego w roznych zakatkach swiata. Ma on rowniez przypominac mi, ze warto zyc wlasnymi marzeniami. Na tej stronie postaram sie takze zamiescic przydatne informacje z miejsc, ktore juz odwiedzilem i byc moze w ten sposob ulatwie komus realizacje wlasnych planow podrozniczych.
kiedy będzie nowy post?
OdpowiedzUsuńjak tylko skoncze ten maraton w pracy ;)
OdpowiedzUsuń