sobota, 11 maja 2013

Odwiedziny Krzyska w Bournemouth

Okres rozliczeniowy w UK trwa do konca marca ( elegancko wszelkimi papierkami zajmuje sie pracodawca) w zwiazku z tym mialem kilka dni urlopu do wykorzystania. Postanowilem odwiedzic Krzyska ( aka Kryska - bursjanski przydomek :D), ktory kilka lat temu zakotwiczyl w Bournemouth. Prez ten czas rowniez i on odkryl swoja pasje ... i  stal sie prawdziwym "concertgoer". W ciagu roku zalicza po kilkadziesiat koncertow jezdzac praktycznie po calej Anglii. Uzbieral ogromna kolekcje plyt CD i DVD i  stal sie znawca "ciezszych" brzmien. Oczywiscie nie bylem zaskoczony informacja, ze przypadkiem w dniu mojego przyjazdu jest koncer Skunk Anansie :D. Nie mialem nic przeciwko bo zespol nie jest mi obcy, a kilka utworow mam na swojej playliscie w telefonie. Zreszta odkad przybylem na wyspe nie mialem okazji isc na koncert, takze pewnie i tak poszedlbym na cokolwiek.
Skunk dala niesamowity wystep!. . Dzieki kameralnej atmosferze, mogla sobie pozwolic na bardziej bezposredni kontakt z publicznoscia. Mialem okazje dolaczyc do "fali rak", ktory ja niosl, kiedy rzucila sie ze sceny i przez moment nawet spiewalem z nia w duecie do mikrofonu ( wow :D). Zgodnie z oczekiwaniami zaspiewala "Hedonism", ale filmik,ktory nakrecilem dla Szyszuni niestety zostal brutalnie zdeformowany przez mega naglosnienie.

 Niezwykle charyzmatyczna, zabawna, seksowna kobieta ( w koncu zapuscila jakies wlosy na glowie :D)


                                                       Publicznosc usatysfakcjonowana :)


                                                 A po koncercie pifko w kameralnym pubie

Nastepnego dnia urzadzilismy sobie romantyczny spacer wzdluz plazy :D. Ponoc jeden z ladniejszych odcinkow w Anglii, gdzie zamiast kamieni jest tez troche piachu. 









Wyostrzone poczucie estetyki jakie rozbudzil we mnie Oxford sprawilo, ze wyglad samego miasta troche mnie rozczarowal. Jakos nic specjanie mnie tam nie urzeklo. Pewnie wplyw na to miala rowniez pogoda i poza sezonowy okres. Aby byc w pelni obiektywny musialbym tam zjawic sie latem. Duza ilosc nowo-budowanych apartamentow, liczne roboty drogowe poniekad dawaly pewne wyobrazenie tego co tu sie bedzie dzialo za pare miesiecy. 

Czas tam spedzony oczywiscie szybko zlecial, ale udalo nam sie z Krzyskiem zrobic pewien update informacyjny. Mam nadzieje, ze w niedalekiej przyszlosci uda nam sie spotkac ponownie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz